Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun potwierdził przejęcie przez Węglokoks zakładu produkującego rury o dużych średnicach – opis wskazuje na Ferrum. Produkcja zostanie przeniesiona do Huty Łabędy w trzech etapach do 2028 roku. Nakłady inwestycyjne sięgną 300 mln zł z Funduszu Reprywatyzacji. To alternatywa dla porzuconego projektu budowy izolerni.
- Pierwotnie Huta Łabędy miała dostać 216,7 mln zł na budowę własnej izolerni, która pozwoliłaby uniezależnić się od pośredników i przejąć ich marże. Analiza zewnętrznej firmy doradczej Ernst & Young wykazała jednak istotne odchylenia założeń od realiów rynkowych z 2024 roku, co skutkowało znaczną zmianą modelu ryzyka i rentowności. Zamiast budować od podstaw, Węglokoks postanowił przejąć istniejący, ugruntowany biznes.
- Nowy projekt inwestycji realizowanej przez Hutę Łabędy zakłada trzy etapy: budowę kompleksu produkcyjno-magazynowego, przejęcie 100 proc. udziałów w podmiocie produkującym rury stalowe ze szwem i wykonującym izolację rur (czyli Ferrum), a następnie przeniesienie aktywów produkcyjnych, organizacyjnych i handlowych do nowego zakładu. Inwestycje mają być realizowane w latach 2026-2028 z wykorzystaniem 300 mln zł z Funduszu Reprywatyzacji.
- Celem całej operacji jest uzyskanie przez hutę pozycji lidera na rynku rur ze szwem, w tym rur spiralnie spawanych na potrzeby infrastruktury krytycznej – czyli przesyłu gazu, ropy, ciepłownictwa i wodno-kanalizacyjnych. To strategiczny zwrot Węglokoksu, który nie chce już kojarzyć się tylko z węglem, ale z nowoczesnym przemysłem hutniczym i przesyłowym, korzystającym z transformacji energetycznej.
Koniec kwietnia 2026 roku przynosi potwierdzenie doniesień, które od tygodni krążyły po śląskim rynku hutniczym. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Wieczorka, poinformował, że Węglokoks prowadzi przejęcie zakładu produkującego rury o dużych średnicach dla sektora przesyłowego. Choć minister nie wymienił nazwy spółki z nazwy, wszelkie opisy wskazują jednoznacznie na Ferrum – jednego z największych producentów stalowych rur dużych średnic w Polsce, z siedzibą w katowickim Zawodziu, którego historia sięga 1874 roku.
Przejęcie nie jest nagłym pomysłem. Węglokoks starał się o Ferrum już dziesięć lat wcześniej, w 2016 roku, gdy podpisano list intencyjny, ale transakcja ostatecznie nie doszła do skutku. Teraz, w ramach nowej strategii grupy do 2030 roku, która zakłada inwestycje na poziomie ponad 2,3 miliarda złotych i transformację z firmy kojarzonej głównie z handlem węglem w nowoczesny koncern hutniczo-logistyczny, przejęcie Ferrum staje się kluczowym elementem układanki. Segment stalowy ma do 2030 roku odpowiadać za około 70 procent przychodów grupy – jeszcze w 2022 roku było to zaledwie 21 procent.
Izolernia, która nie powstała
Tłem dla decyzji o przejęciu Ferrum jest inna inwestycja, która przez lata budziła emocje w Gliwicach. Huta Łabędy, należąca do Węglokoksu, jeszcze w 2023 roku planowała budowę własnej izolerni – zakładu, w którym produkowane przez hutę rury stalowe, tzw. czarne, byłyby pokrywane izolacją, co radykalnie podnosi ich marżę. Dotychczas huta sprzedawała rury czarne do firm pośredniczących, które same dodawały izolację i zgarniały lwią część zysków na rynkach międzynarodowych. Własna izolernia miała wydłużyć łańcuch wartości, pozwalając hucie generować wyższe obroty i stać się silnym podmiotem na rynkach zagranicznych.
W 2022 roku Węglokoks podpisał ze Skarbem Państwa umowę o podwyższenie kapitału z przeznaczeniem na inwestycje rozwojowe, w ramach której huta otrzymała 214 milionów złotych na budowę izolerni. Rok 2023 był dla Huty Łabędy rekordowy – spółka odnotowała najlepszy w swojej historii wynik finansowy, a w 2024 roku wypłaciła akcjonariuszom dywidendę w wysokości ponad 100 milionów złotych. Inwestycja miała ruszyć, ale po zmianach w zarządzie spółki w połowie 2024 roku proces został całkowicie zatrzymany. Związkowcy z Huty Łabędy, zatrudniającej około 560 osób, zaczęli bić na alarm. Czesław Ryś, przewodniczący „Solidarności” w hucie, mówił wprost: od miesięcy słyszymy zapowiedzi, a w praktyce niewiele się dzieje. Budowa nowej hali produkcyjnej z liniami do izolacji rur praktycznie nie ruszyła z miejsca.
Zmiana rynkowej rzeczywistości
Minister Balczun w swojej odpowiedzi na interpelację wyjaśnił, dlaczego inwestycja w izolernię została wstrzymana. Otóż od czasu podpisania umowy w 2022 roku rynek stali w Polsce i Unii Europejskiej przeszedł istotne zmiany. Przeprowadzona przez zewnętrzną firmę doradczą Ernst & Young analiza projektu wykazała, że założenia przyjęte w biznesplanie odbiegają od realiów oraz projekcji rynkowych tworzonych w 2024 roku. W efekcie zmienił się model ryzyka, przepływy pieniężne i rentowność projektu. Inwestycja w rozwój segmentu rurowego posiada uzasadnienie biznesowe, ale zakup nowych linii do produkcji rur oraz linii do produkcji izolacji wraz z budową odpowiednich hal wiąże się ze znacznymi nakładami, których zwrot przy realiach rynku jest obarczony szeregiem istotnych ryzyk. Zamiast budować od zapałek, MAP postanowił przejąć gotową, działającą organizację. To rozwiązanie analogiczne do tego, które resort zastosował w przypadku budowy nowej stalowni w Hucie Pokój w Rudzie Śląskiej – tam również zrezygnowano z budowy nowego zakładu jako całkowicie nieopłacalnego projektu, na rzecz przejęcia istniejących aktywów.
3 etapy nowej inwestycji
Nowy projekt inwestycyjny realizowany przez Hutę Łabędy po przejęciu Ferrum zakłada trzy etapy. Pierwszym jest budowa kompleksu produkcyjno-magazynowego na terenie Huty Łabędy – nowoczesnej hali, która pomieści przenoszone z Katowic linie produkcyjne. Drugi etap to zakup 100 procent udziałów w podmiocie prowadzącym działalność polegającą na produkcji rur stalowych ze szwem, a także wykonywaniu izolacji rur wykorzystywanych w przesyłe gazu ziemnego, ropy naftowej oraz transporcie mediów dla sektorów ciepłownictwa oraz wodno-kanalizacyjnego. Trzeci etap to fizyczne przeniesienie aktywów produkcyjnych, organizacyjnych i handlowych przejmowanego zakładu do nowo wybudowanego kompleksu w Gliwicach-Łabędach.
Inwestycje mają być realizowane w okresie 2026–2028, z wykorzystaniem 300 milionów złotych z Funduszu Reprywatyzacji. Efektem procesu – jak czytamy w odpowiedzi ministra – będzie uzyskanie przez ten zakład pozycji lidera na rynku rur ze szwem, w tym na rynku rur spiralnie spawanych na potrzeby infrastruktury krytycznej.
Ferrum – 150 lat hutniczej tradycji
Ferrum to nie jest przypadkowa spółka. Jej korzenie sięgają 1874 roku, gdy berlińska spółka budowy maszyn Rhein & Co założyła hutę w katowickim Zawodziu. Przez dekady zakład specjalizował się w produkcji rur o dużych średnicach, wykorzystywanych w sieciach gazociągowych, petrochemicznych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych. To jedyny w Polsce producent rur przewodowych ze szwem o dużych średnicach – oferuje rury od 114,3 mm do 1828,9 mm średnicy zewnętrznej, w tym rury spawane wzdłużnie (SAWL) i spiralnie.
Spółka notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a jej kapitalizacja w połowie 2024 roku wynosiła około 238 milionów złotych. Ferrum od lat dostarcza rury dla kluczowych inwestycji infrastrukturalnych, w tym dla Gaz-Systemu – przy budowie gazociągów przesyłowych, w tym rurociągów DN1000. Zapowiadany wzrost sieci przesyłowej w Polsce, związany zarówno z dywersyfikacją dostaw gazu, jak i rozwojem sieci ciepłowniczych i wodno-kanalizacyjnych, zwiększa popyt na tego typu produkty.
Przejęcie Ferrum przez Węglokoks oznacza, że katowicka huta przestanie istnieć jako samodzielny podmiot. Jej majątek produkcyjny – maszyny, technologie, know-how, a przede wszystkim doświadczona kadra – zostanie przeniesiony do Gliwic. Dla pracowników Ferrum oznacza to konieczność dojazdów lub przeprowadzki. Dla Huty Łabędy – skok technologiczny i możliwość oferowania rur o znacznie większych średnicach niż dotychczas.
Nowa strategia Węglokoksu
Przejęcie Ferrum wpisuje się w szerszą strategię transformacji całej Grupy Węglokoks. Prezes Tomasz Ślęzak podkreśla, że koncern przez lata był kojarzony głównie z handlem węglem, ale otoczenie rynkowe się zmienia i zmienia się także model działalności grupy. Strategia do 2030 roku jest programem transformacji tradycyjnego śląskiego przedsiębiorstwa opartego na węglu w nowoczesną grupę hutniczo-logistyczną.
Kluczową rolę w tym modelu ma pełnić Huta Częstochowa, przejęta przez Węglokoks w 2024 roku, która ma stać się centrum produkcji półwyrobów stalowych dla innych zakładów grupy. Półwyroby stamtąd mają docelowo zaopatrywać Hutę Łabędy w segmencie wyrobów długich i Walcownię Blach Batory w segmencie wyrobów płaskich. Węglokoks zakłada wzrost produkcji półwyrobów przez odblokowanie potencjału stalowni, a także inwestycje w nowe moce wytwórcze pod koniec dekady, o ile będzie to uzasadnione rynkowo.
W pięciopunktowym opisie planowanej przez spółkę transformacji segmentu hutniczego ostatnim punktem jest „zbudowanie pozycji lidera na rynku blach grubych i rur”. Przejęcie Ferrum, z jego unikalnymi kompetencjami w zakresie rur o dużych średnicach, jest realizacją właśnie tego punktu.
Konsolidacja na rynku rur
Polski rynek produkcji rur stalowych przeszedł w ostatnich latach głęboką konsolidację, nie zawsze przebiegającą w korzystnym kierunku. Holenderska firma Krudo Industries szukała nabywców dla Walcowni Rur Andrzej i Rurexpolu – zakładów, które grupa Alchemia uznała za nierokujące przyszłości i postanowiła zlikwidować. Oba zakłady, mimo że w pełni sprawne i certyfikowane, straciły swój podstawowy atut – doświadczoną kadrę. W tym samym czasie inne rurownie w Polsce również zmagały się z problemami: rosnącymi kosztami energii, presją cenową ze strony importerów z Chin i Turcji oraz niepewnością co do przyszłości inwestycji infrastrukturalnych.
Węglokoks z Ferrum idzie pod prąd tym trendom. Zamiast wygaszać produkcję, przejmuje i przenosi ją w nowe miejsce, inwestując w modernizację i rozbudowę. To sygnał, że grupa wierzy w przyszłość rynku rur w Polsce – zwłaszcza w segmencie dużych średnic, potrzebnych do budowy gazociągów, ciepłociągów, wodociągów i infrastruktury towarzyszącej.
Co dalej z Hutą Łabędy?
Dla Huty Łabędy przejęcie Ferrum i przeniesienie jego produkcji do Gliwic to ogromna szansa, ale też wyzwanie. Huta zatrudnia obecnie około 560 osób, a związkowcy od miesięcy domagali się konkretnych inwestycji, które zapewniłyby zakładowi przyszłość. Pracownicy postulowali włączenie huty do sektora zbrojeniowego, modernizację walcowni średniej i dywersyfikację produkcji z dala od kurczącego się rynku górniczego. Teraz otrzymują coś, czego się nie spodziewali – całkowicie nowy segment produkcji, z własnymi maszynami, technologiami i rynkami zbytu.
Nowa hala produkcyjna, która powstanie na terenie Huty Łabędy, będzie musiała pomieścić linie do produkcji rur o dużych średnicach – w tym rur spiralnie spawanych, których Huta Łabędy dotychczas nie produkowała. Będzie to wymagało nie tylko nakładów finansowych (300 milionów złotych z Funduszu Reprywatyzacji), ale także przygotowania wykwalifikowanej kadry. Część pracowników Ferrum prawdopodobnie przejdzie do Gliwic, ale część miejsc zostanie zapełniona przez obecnych pracowników huty po odpowiednim przeszkoleniu.
Inwestycje mają ruszyć w 2026 roku i potrwać do 2028 roku. To stosunkowo krótki okres jak na przeniesienie całego zakładu produkcyjnego wraz z liniami technologicznymi. Kluczowe wyzwania to: pozyskanie niezbędnych pozwoleń i decyzji administracyjnych (w tym środowiskowych), wybudowanie nowej hali produkcyjno-magazynowej na terenie Huty Łabędy, demontaż, transport i ponowny montaż linii produkcyjnych z Katowic do Gliwic, a także przeszkolenie kadry i uruchomienie produkcji w nowej lokalizacji.
Nie wiadomo, co stanie się z dotychczasową siedzibą Ferrum w katowickim Zawodziu. Działka przy ulicy Porcelanowej 11, o powierzchni kilkunastu hektarów, położona jest w atrakcyjnej, poprzemysłowej części Katowic. Możliwe, że zostanie sprzedana pod inwestycje deweloperskie lub komercyjne – podobnie jak wiele innych terenów po hutach i kopalniach na Górnym Śląsku.
Znaczenie dla infrastruktury krytycznej
Minister Balczun w swojej odpowiedzi podkreślił, że przejęcie Ferrum i przeniesienie jego produkcji do Huty Łabędy ma na celu nie tylko wzmocnienie pozycji rynkowej grupy, ale także zabezpieczenie dostaw rur na potrzeby infrastruktury krytycznej. Chodzi tu przede wszystkim o rury dla sektora przesyłowego – gazociągi, rurociągi naftowe, sieci ciepłownicze i wodno-kanalizacyjne. W Polsce planowane są w najbliższych latach miliardowe inwestycje w rozbudowę sieci przesyłowych – zarówno w ramach transformacji energetycznej (sieci ciepłownicze zasilane z OZE i odzysku ciepła), jak i dywersyfikacji dostaw gazu (nowe gazociągi, interkonektory). Krajowy producent rur o dużych średnicach, z odpowiednimi certyfikatami i doświadczeniem, jest w tej perspektywie aktywem strategicznym.
Ferrum od lat posiada certyfikacje niezbędne do dostaw dla sektora gazowniczego i petrochemicznego, w tym normy PED, API i DNV. Przeniesienie produkcji do Huty Łabędy nie powinno tych certyfikatów pozbawić, pod warunkiem że nowa hala i linie produkcyjne spełnią wymagane standardy. To kolejne wyzwanie – ale też szansa na unowocześnienie i uzyskanie jeszcze wyższych certyfikatów, np. do dostaw dla sektora jądrowego czy wodoru.
Reakcje rynku i związkowców
Na razie oficjalne komunikaty płyną głównie z Ministerstwa Aktywów Państwowych. Węglokoks ani Ferrum nie wydały jeszcze oficjalnych oświadczeń w sprawie transakcji, choć – jak wynika z odpowiedzi ministra – negocjacje były prowadzone w pierwszej połowie 2025 roku i zakończone wstępnym porozumieniem.
Dla rynku kapitałowego przejęcie Ferrum przez Węglokoks oznacza wycofanie z giełdy kolejnej spółki z branży hutniczej (podobnie jak wcześniej Huta Częstochowa). Ferrum notowane jest na GPW od lat, ale jej płynność jest niska, a wycena – mimo potencjału – pozostawała poniżej wartości księgowej. Przejęcie przez Skarb Państwa (poprzez Węglokoks) za kwotę, która nie została ujawniona, może być dla drobnych akcjonariuszy ostatnią szansą na odzyskanie kapitału. Nie wiadomo jeszcze, czy Węglokoks ogłosi wezwanie na sprzedaż wszystkich akcji Ferrum, czy też przejmie tylko zorganizowaną część przedsiębiorstwa (ZCP), pozostawiając spółkę jako pustą skorupę na giełdzie. Minister Balczun w swojej odpowiedzi używa sformułowania „nabycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa (ZCP)”, co sugeruje drugą opcję.
Nowy rozdział śląskiego hutnictwa
Przejęcie Ferrum i przeniesienie jego produkcji do Huty Łabędy to nie tylko transakcja biznesowa. To symboliczny transfer kompetencji z jednej, starszej części Górnego Śląska (Katowice Zawodzie) do innej (Gliwice Łabędy). To także dowód na to, że Skarb Państwa, poprzez Węglokoks, nie rezygnuje z hutnictwa w Polsce, lecz je modernizuje i konsoliduje. Zamiast wielu małych, rozproszonych zakładów – jeden silny gracz, zdolny konkurować z największymi producentami w Europie.
Dla Huty Łabędy, której korzenie sięgają 1848 roku, to otwarcie nowego rozdziału. Dla Ferrum, założonego w 1874 roku, to zamknięcie pewnego etapu. A dla całego śląskiego hutnictwa – test, czy konsolidacja i inwestycje za 300 milionów złotych z Funduszu Reprywatyzacji wystarczą, by zatrzymać dekadę upadków i wygaszania zakładów. Czasu jest niewiele. Inwestycje mają ruszyć w 2026 roku. Jeśli się opóźnią, związkowcy z Huty Łabędy ponownie wyjdą na ulice. A rynek rur – ten krajowy i europejski – nie będzie czekał.

