Indykpol rozbudowuje Olsztyn. Jest decyzja strefy ekonomicznej

Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna wydała decyzję o wsparciu dla Indykpolu na kompleksową rozbudowę zakładu w Olsztynie. Wartość inwestycji to 285 mln zł. To pierwsza duża inwestycja po przejęciu spółki przez grupę Drosed jesienią 2024 roku. Drosed, należący do francuskiej grupy LDC, uzupełnił w ten sposób swoje portfolio o segment indyka, dysponując już kurczakiem, kaczką, gęsią i perliczką. Firma zapowiada utrzymanie marki Indykpol i dotychczasowego zespołu.

  • Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wydał decyzję o wsparciu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji dla firmy Indykpol. Planowana inwestycja o wartości 285 mln zł obejmuje kompleksową rozbudowę i zwiększenie zdolności produkcyjnych zakładu w Olsztynie przy ul. Jesiennej 3. To jedna z największych inwestycji w polskim drobiarstwie w ostatnich latach.
  • Indykpol to firma z ponad 70-letnią historią – jej początki sięgają 1951 roku, kiedy w Olsztynie utworzono Ekspozyturę Centrali Jajczarsko-Drobiarskiej. Po prywatyzacji w 1991 roku przekształcono ją w spółkę z o.o., a w 1993 w spółkę akcyjną. Przez trzy dekady rozwijana była przez rodzinę Kulikowskich, z Piotrem Kulikowskim jako prezesem.
  • Jesienią 2024 roku Drosed Holding przejął 100 proc. udziałów w Indykpolu. Drosed należy do francuskiej grupy LDC, która we Francji jest liderem w produkcji indyka i dysponuje kilkoma ubojniami. Dzięki przejęciu Drosed uzupełnił swoje portfolio o segment indyka, stając się jedyną firmą w Polsce oferującą pełne spektrum drobiu, w tym perliczkę.
  • Adam Sojka, prezes Drosed Holding, podkreśla, że firma nie planuje centralizacji ani głębokiej integracji. „Nie mamy planu centralizacji naszych działań. Cały zespół, który pracował w Indykpolu, dostawcy, funkcjonuje tak, jak do tej pory. Nasz model jest taki, że gospodarzami są ci ludzie, którzy to do tej pory prowadzili” – mówił po przejęciu. Firma chce zachować markę Indykpol i nie zamierza jej „zabijać”.
  • Drosed jest obecny we wszystkich gatunkach drobiu: oferuje kurczaka (w tym wolnowybiegowego, Zagrodowego, kukurydzianego), kaczkę pekin, gęś, perliczkę (jako jedyny w Polsce) oraz, po przejęciu Indykpolu, indyka. Jak mówi Sojka, obszary działalności obejmują cały przemysł drobiarski, a nie tylko najbardziej rentowny segment brojlera.

Historia Indykpolu sięga początku 1951 roku, kiedy to w Olsztynie utworzono Ekspozyturę Centrali Jajczarsko-Drobiarskiej. W wyniku prywatyzacji w 1991 roku przedsiębiorstwo zostało przekształcone w Indykpol spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a następnie z dniem 1 grudnia 1993 roku w spółkę akcyjną Indykpol. Przez trzy dekady firma rozwijana była przez rodzinę Kulikowskich, z Piotrem Kulikowskim w roli prezesa zarządu.

Jesienią 2024 roku Drosed Holding przejął 100 procent udziałów w Indykpolu. Teraz, po blisko dwóch latach od sfinalizowania transakcji, nowy właściciel przystępuje do pierwszej dużej inwestycji. Planowana rozbudowa zakładu w Olsztynie ma kompleksowo zwiększyć moce produkcyjne i unowocześnić infrastrukturę. Wartość projektu opiewa na 285 milionów złotych, a decyzja o wsparciu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji została już wydana przez Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

To sygnał, że Drosed, który należy do francuskiej grupy LDC, traktuje przejęcie Indykpolu jako długoterminową inwestycję i zamierza rozwijać zakład, a nie jedynie konsolidować aktywa. Skala nakładów pokazuje, że spółka widzi potencjał w segmencie mięsa indyczego i chce umocnić swoją pozycję na rynku.

Zapisz się do newslettera!

Indyk, którego brakowało w portfolio. Strategia Drosedu

Adam Sojka, prezes zarządu Drosed Holding, w wywiadzie udzielonym po sfinalizowaniu transakcji przejęcia Indykpolu wyjaśniał, dlaczego akurat ten segment był kluczowy dla dalszego rozwoju grupy. Indyk był elementem, którego brakowało w portfolio Drosedu.

Drosed należy do grupy LDC, która we Francji jest liderem w produkcji indyka i posiada kilka ubojni. Jak podkreśla Sojka, grupa dysponuje więc doświadczeniem i know-how niezbędnym do rozwoju tego segmentu w Polsce. Dzięki przejęciu Indykpolu, Drosed stał się obecny we wszystkich gatunkach drobiu.

– Tak naprawdę my w tej chwili jesteśmy obecni we wszystkich gatunkach drobiu. Jako jedyna firma w Polsce mamy na przykład perliczkę, której nikt inny nie proponuje. Oferujemy kurczaka wolnowybiegowego, Kurczaka Zagrodowego, kukurydzianego, oferujemy kaczki pekin, nie tak dawno jeszcze mieliśmy kaczki barbarie. Mamy gęsi, indyki. Można powiedzieć, że obszary, w których działamy, to jest cały przemysł drobiarski, nie tylko ten najbardziej rentowny, czyli brojler, który jest najprostszy od strony organizacyjnej – mówi Sojka.

To podejście pokazuje, że Drosed stawia na dywersyfikację i rozwój niszowych segmentów, które mogą przynieść wyższe marże i budować przewagę konkurencyjną na wymagającym rynku.

Nie zabijemy tej marki. Podejście nowego właściciela do tradycji

Jednym z kluczowych pytań po przejęciu Indykpolu przez większego gracza było to, co stanie się z marką budowaną przez ponad 70 lat. Adam Sojka rozwiewa te wątpliwości w sposób jednoznaczny.

– Nie mamy planu centralizacji naszych działań. Cały zespół, który pracował w Indykpolu, dostawcy i tak dalej, funkcjonuje tak, jak do tej pory. To nie jest nasz model, że przychodzimy i mówimy: słuchajcie, my wiemy jak to zrobić lepiej. Nasz model jest taki, że rozpoczynamy tego typu działania, to w zasadzie gospodarzami są ci ludzie, którzy to do tej pory prowadzili, bo oni najlepiej wiedzą, jak ten biznes funkcjonuje – twierdzi.

Prezes Drosedu podkreśla, że rola nowego właściciela polega na doradztwie i nakierowaniu na obszary, w których można wprowadzić wartość dodaną, a nie na budowaniu czegoś od zera czy niszczeniu tego, co zostało stworzone przez lata.

– Indykpol to lata tradycji, lata rozwoju. Marka została zbudowana przez wiele lat i cały czas jest dobrze rozpoznawalna. My nie jesteśmy killerem marek. Utrzymamy to, co było – podsumowuje Adam Sojka.

Deklaracja ta jest szczególnie ważna dla konsumentów, którzy przez dekady przyzwyczaili się do produktów Indykpolu i darzą markę zaufaniem. Utrzymanie odrębności i poszanowanie tradycji to także sygnał dla pracowników i dostawców, że zmiana właściciela nie oznacza rewolucji, ale raczej ewolucję z poszanowaniem dotychczasowego dorobku.

Perspektywy. Co oznacza ta inwestycja dla rynku drobiu w Polsce?

Rozbudowa zakładu w Olsztynie za 285 milionów złotych to jeden z największych projektów inwestycyjnych w polskim drobiarstwie ostatnich lat. Dla samego Olsztyna i regionu warmińsko-mazurskiego oznacza to nie tylko unowocześnienie infrastruktury produkcyjnej, ale także stabilizację i potencjalny wzrost zatrudnienia oraz większe wpływy podatkowe.

Dla całej branży to sygnał, że mimo rosnących kosztów energii, presji płacowej i konkurencji ze strony innych producentów, wciąż są podmioty gotowe do długoterminowych inwestycji. Drosed, wykorzystując doświadczenie swojej francuskiej spółki matki LDC, ma szansę wprowadzić na polski rynek nowe standardy produkcji i przetwórstwa mięsa indyczego, co może podnieść poprzeczkę dla całego sektora.

Indykpol, który przez lata był synonimem polskiego indyka, zyskuje teraz dostęp do kapitału, technologii i rynków zagranicznych. Rozbudowa zakładu w Olsztynie to dopiero pierwszy krok. W dłuższej perspektywie możemy spodziewać się dalszego rozwoju eksportu, wprowadzania nowych produktów i umacniania pozycji marki nie tylko w Polsce, ale i w Europie.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu