Polski koncern miedziowy, klasyfikowany na ósmym miejscu na świecie, właśnie zyskał nowe źródło dochodów – kwas siarkowy. Jego ceny wystrzeliły o ponad 100 proc. z powodu zamknięcia Cieśniny Ormuz i ograniczeń eksportowych Chin.
- Kwas siarkowy, który jeszcze niedawno wypełniał magazyny KGHM i był problemem do utylizacji, stał się hitem eksportowym. Bliski Wschód odpowiada za ponad 30 proc. światowego zapotrzebowania na siarkę, a zamknięcie Cieśniny Ormuz ograniczyło dostawy.
- Zachodni konkurenci KGHM, zwłaszcza kopalnie porfirowe w Chile i Kongu, które wydobywają rudę metodą ługowania, są uzależnieni od kwasu siarkowego.
- kopalnia Kamoa-Kakula w DRK (jeden z największych projektów miedziowych świata) zmaga się z nieopanowanymi dopływami wody, które wymusiły redukcję wydobycia. KGHM tymczasem według Reutersa konsekwentnie realizuje ekspansję kapitałową, stawiając na krajowe złoża i obniżanie kosztów logistycznych.
Polski koncern miedzi klasyfikowany jest na ósmym miejscu na świecie w produkcji tego metalu. Jednak zachodnie media rzadko zajmują się jego kondycją górniczo – hutniczą i finansową. Jednym z powodów są wysokie koszta własne tej produkcji daleko odbiegające od zagranicznych producentów, którzy w 80 procentach wydobywały dotąd znacznie tańszą w eksploatacji porfirową rudę miedzi.
Odpowiednikiem naszego koncernu na świecie sakongijskie kopalnie miedzi Kamoa-Kakula w Demokratycznej Republice Konga. To jeden z największych i najwyższej jakości projektów miedziowych na świecie, prowadzony przez IvanhoeMines (Kanada) i Zijin Mining (Chiny) Mimo wysokiej produktywności, w 2025 roku kopalnia zmaga się z problemami, które wymusiły redukcję planów wydobywczych. Od roku przeżywają one nieopanowane dotąd skutki gwałtownych dopływów wody zagrażających ich istnieniu. Od strony górniczej wydobywają one rudę o dwukrotnie wyższej zawartości metalu i z blisko trzykrotnie płytszej głębokości, aniżeli dzieje się to w kopalniach KGHM.
Zachodni model i polska koncepcja
Polega on na odrębnej pod każdym względem strukturze wydobycia i przetwarzania rudy. Górnictwo i hutnictwo w modelu tym tworzą finansowo i właścicielsko całkiem niezależne od siebie struktury. Ichprzeciwieństwem jest polska koncepcja jedności górnictwa i hutnictwa w jednym podmiocie właścicielskim.
Zachodniej metodzie sprzyjała dotądepoka globalizacji, podczas której swobodnie można było tanio kupować z całego świata koncentraty miedzi i równie tanio je przetwarzać. W tym systemie nasz koncern dobrze sobie radził, ale zagraniczni konkurenci osiągali znacznie lepsze rezultaty, będąc jednocześnie ulubieńcami inwestorów.
Gorsze czasy
Ponieważ globalizację mamy już za soba, dla zagranicznych konkurentów nastały gorsze czasy. Nie zanczy to, że KGHM nie ma z tego powodu również trudności. Nie mniej ich skala jest znacznie mniejsza aniżeli dla dominujących na tym rynku zagranicznych karteli.
O tym, że tego rodzaju zmiayzachodzą na świecie w połowie kwietnia informuje agencja Reuters przedstawiając program kapitałowej ekspansji naszej firmy w kraju i na świecie.
Z uznaniem przyjmuje pierwszeństwo jakie KGHM daje eksploatacji krajowych złóż rud tego metalu. Trafnie medium to zauważa, że KGHM chce budować kopalnie miedzi bliżej domu, aby obniżyć koszty logistyczne.
Odpadowy hit eksportowy
Odrębnym tematem aktualnego powodzenia polskiejfirmy miedziowej jest hit eksportowy dotychczasowych odpadów, z którymi czasami nie wiadomo było co począć, bo wypełniały one magazyny, zagrażając produkcji.
Chodzi tu o kwas siarkowy, który jest podstawowym surowcem dla zagranicznych firm górniczych pozyskiwania miedzi w procesie wymywania tego metalu z rud wydobytych z porfirowych jego złóż. Jak wspomniano, dawniej bywały nawet nadmiary, tego kwasu, teraz z kiedy Cieśnina Ormuz została zamknięta, a pozyskiwana z ropy naftowej siarka dla produkcji tego kwasu jest coraz trudniej dostępna na rynku.
Rekordowe poziomy ceny H2SO4
Bliski Wschód odpowiada za ponad 30% światowego zapotrzebowania na siarkę, w związku z czym zakłócenia w transporcie przez Cieśninę Ormuz ograniczyły dostawy tego surowca.
Ceny kwasu siarkowego gwałtownie wzrosły, osiągając rekordowe poziomy, a w niektórych regionach podwoiły się z powodu poważnych zakłóceń w dostawach na Bliskim Wschodzie i przewidywanych ograniczeń eksportowych ze strony Chin. Skali tej zmiany nie można przecenić.
Ponieważ Chiny były wcześniej dominującym, dostawcą na globalnych rynkach kwasu siarkowego, a ich roczny eksport w ostatnich latach przekraczał 3,6 miliona ton. Nagłe usunięcie tych mocy produkcyjnych spowodowałonatychmiastowe ograniczenia w dostawach, których nie da się łatwo zrekompensować za pomocą istniejących alternatywnych źródeł.
Chińskie zdolności eksportowe wynoszące 3,6 milionaton stanowiły około 15 – 20 procent globalnego wolumenu handlowego, co tworzy natychmiastową i znaczną lukę podażową, której alternatywni dostawcy nie są w stanie szybko wypełnić. Łącznie z rynku ubyło nagle około połowy jego dotychczasowej produkcji. W Szanghaju kwas siarkowy 98-procentowy podrożał od końca lutego (rozpoczęcie wojny) aż o ponad 100 proc.! Za tonę związku trzeba zapłacić obecnie prawie 1200 zł. Przed wojną ta sama ilość kwasu kosztowała około 570 zł.
Rekompensata KGHM-u
Tymczasem KGHM, który stosuje hutnicze metody pozyskiwania metali jest ubocznym producentem, tego kwasu, w ilości około 600 000 ton. Na rynkach azjatyckich cena za kwas siarkowy aktualnie wynosi ponad 300 USD za tonę, co przekłada się dla KGHM w rocznym bilansie na około 200 mln USD.
Wszystko wskazuje na to, że cena ta się utrzyma się jeszcze przez wiele miesięcy. Dla KGHM jest to dodatkowy dochód w wysokości około 200 mln USD. Byłoby to dużo, gdyby nie fakt, że z tych samych powodów ceny ropy naftowej również wzrosły w granicach bliskich 100 procent , zatem dochody z kwasu siarkowego są tylko rekompensatą za wzrost cen ropy naftowej. Jej zużycie w KGHM jest znaczne ze względu, że całygórniczy transport dołowy oparty jest na tym paliwie.
Ta rekompensata stabilizuje zyski KGHM, podczas gdy 80 procent konkurentów, na czele z wiodącym górnictwem w Chile ponosi z tego powodu straty. Powoduje to, ż koszta produkcji miedzi poza KGHM znacząco rosną, co przekłada się też na coraz większe ceny końcowego produktu, jakim jest miedź, które w wyniku tych procesów tez nieustannie rosną.

