Ukryty ciężar twojego jedzenia. Chleb i ser emitują więcej CO₂ niż huta

Przemysł spożywczy w Polsce zużywa więcej energii niż niejedna huta – procesy grzewcze i chłodnicze pożerają 60 proc. całej energii w zakładach. Blisko 90 proc. wody przemysłowej idzie na parę i gorącą wodę. Ale prawdziwy problem leży gdzie indziej: dla firm spożywczych emisje w łańcuchu dostaw sięgają 96 proc. śladu węglowego. I tylko 10 proc. firm je liczy.

  • Globalny system żywnościowy odpowiada za około 30 procent całkowitego światowego zużycia energii, czyli 200 eksadżuli rocznie.
  • Dla firm spożywczych kluczowe są emisje w łańcuchu dostaw, czyli tak zwany zakres 3. Mogą one stanowić od 70 do nawet 96 procent całkowitego śladu węglowego produktu – obejmują rolnictwo, nawozy, transport, opakowania i utylizację odpadów.
  • Polska jest jednym z najbardziej suchych krajów w Europie, a przemysł spożywczy jednym z największych odbiorców wody. Szczególnie wodochłonne są mleczarnie i ubojnie.

Kiedy myślimy o przemyśle ciężkim, przed oczami stają nam huty dymiące kominami, kopalnie z hałdami odpadów i cementownie spowite pyłem. Piekarnie, mleczarnie, ubojnie i browary – czyli zakłady, które dostarczają nam jedzenie na co dzień – w tym zestawieniu zwykle nie występują. A szkoda, bo polski przemysł spożywczy, który odpowiada za około 6 procent PKB i zatrudnia setki tysięcy osób, jest pod względem zużycia energii, wody i generowania emisji prawdziwym przemysłem ciężkim. Różnica polega na tym, że jego środowiskowe obciążenia są często niewidoczne, rozproszone i wciąż niedostatecznie mierzone.

Każdy produkt, który wkładasz do koszyka, ma swój ukryty rachunek ekologiczny. Od pól uprawnych, przez fabryki, magazyny chłodnicze, transport, po twoją lodówkę i – często – kosz na śmieci. Ten rachunek jest tym groźniejszy, że jest niewidoczny. Emisje z tysięcy piekarni, chłodni i ubojni są rozmyte na cały kraj, a woda – pozornie tania i dostępna – w wielu regionach Polski staje się już towarem deficytowym. To, czego nie widać, nie podlega presji społecznej, a więc nie wymusza zmian.

30 proc. światowej energii trafia do systemu żywnościowego. W Polsce wciąż głównie z węgla

Według badań przeglądowych z 2025 roku, globalny system żywnościowy odpowiada za około 30 procent całkowitego światowego zużycia energii. To 200 eksadżuli rocznie – liczba tak ogromna, że trudno ją sobie nawet wyobrazić. W Polsce, gdzie miks energetyczny wciąż opiera się na paliwach kopalnych, a w 2020 roku aż 85 procent energii pochodziło z paliw kopalnych, w tym 40 procent z węgla, przekłada się to na ogromne emisje dwutlenku węgla.

Największym pożeraczem energii w zakładach spożywczych są procesy grzewcze i chłodnicze. Szacuje się, że odpowiadają one za ponad 60 procent całkowitego zużycia energii w przetwórstwie spożywczym. To właśnie one czynią ten sektor tak podobnym do tradycyjnego przemysłu ciężkiego. Piece, pasteryzatory, autoklawy, chłodnie, mroźnie i komory fermentacyjne pracują nieprzerwanie – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Blisko 90 procent zużycia wody przemysłowej w zakładach spożywczych przypada na wytwarzanie gorącej wody, pary technologicznej i energii elektrycznej. Woda i energia są ze sobą nierozerwalnie związane – każda oszczędność w jednym obszarze często przekłada się na oszczędność w drugim.

W odpowiedzi na rosnące ceny energii i presję klimatyczną, coraz więcej zakładów decyduje się na inwestycje w odnawialne źródła energii. Przykładem jest duńska firma Arla Foods, która inwestuje w energię słoneczną w Polsce, by uniezależnić się od niestabilnej sieci i wysokich cen węgla. Kogeneracja, czyli jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła, oraz biogazownie wykorzystujące odpady z produkcji stają się standardem w nowoczesnych zakładach. Samo wprowadzenie bardziej efektywnych pomp ciepła oraz integracja systemów grzewczo-chłodniczych może obniżyć zużycie energii w zakładzie nawet o 30 procent.

Woda towarem deficytowym. Przemysł spożywczy pije ją hektolitrami

Polska jest jednym z najbardziej suchych krajów w Europie. Zmiana klimatu będzie ten problem tylko pogłębiać – susze będą częstsze, dłuższe i bardziej dotkliwe. Tymczasem przemysł spożywczy jest jednym z największych odbiorców wody. Według danych Eurostatu, około 19 procent światowego zużycia wody wynika z zastosowań przemysłowych, a zdecydowana większość jest zużywana właśnie przez przemysł spożywczy.

W zakładach spożywczych woda pełni wiele funkcji. Jest surowcem – w napojach, produktach mleczarskich, piwie. Jest środkiem myjącym – niezbędnym do utrzymania rygorystycznych standardów higienicznych. Jest nośnikiem energii – jako para technologiczna do ogrzewania i chłodzenia. Jest też składnikiem ścieków, które muszą być oczyszczone przed odprowadzeniem do rzek lub kanalizacji. Przekroczenie dopuszczalnych norm emisji zanieczyszczeń do wód może skutkować karami finansowymi, wstrzymaniem produkcji i utratą reputacji.

Szczególnie wodochłonną branżą jest przemysł mleczarski. Znaczące ilości wody wykorzystuje się tu na potrzeby produkcyjne oraz mycie instalacji. Ścieki mleczarskie, bogate w substancje organiczne, są przyczyną nieprzyjemnego zapachu i mętności wód, a ich stężenie może być toksyczne dla organizmów wodnych. Coraz więcej firm wprowadza systemy obiegu zamkniętego, oczyszczając i ponownie wykorzystując wodę w procesach technologicznych, oraz buduje przyzakładowe oczyszczalnie ścieków. Inwestycje te, choć kosztowne, pozwalają nie tylko ograniczyć negatywny wpływ na środowisko, ale także zmniejszyć opłaty za pobór wody i odprowadzanie ścieków.

Emisje, o których nie wiemy. 90 proc. firm nie liczy swojego prawdziwego śladu

Produkcja żywności odpowiada za niemal jedną trzecią globalnych emisji gazów cieplarnianych. Według niektórych źródeł to aż 35 procent całkowitej emisji, czyli około 18 miliardów ton rocznie. To nie są jednak tylko emisje dwutlenku węgla. To także metan, który powstaje przy hodowli bydła, i podtlenek azotu z nawozów sztucznych. Metan ma potencjał ocieplenia 28 razy większy niż CO₂, a podtlenek azotu – aż 265 razy większy. Rolnictwo jest źródłem około 50 procent globalnej emisji metanu i 60 procent podtlenku azotu.

Kluczowe jest to, gdzie te emisje powstają. Dla zakładu spożywczego emisje dzielą się na trzy zakresy. Zakres 1 to emisje bezpośrednie, ze spalania paliw kopalnych w procesach produkcyjnych. W badaniach polskich firm agro-food emisje bezpośrednie stanowią jedynie około 10 procent całkowitego śladu węglowego. Zakres 2 to emisje pośrednie, związane z zakupem energii elektrycznej i cieplnej. W Polsce, gdzie energia wciąż opiera się na węglu, te emisje są znaczące. Ale prawdziwy problem leży w zakresie 3 – emisjach w łańcuchu dostaw. Dla firm spożywczych mogą one stanowić od 70 do nawet 96 procent całkowitego śladu węglowego. Obejmują one rolnictwo – uprawę roślin, hodowlę zwierząt, produkcję nawozów, transport, opakowania, a także gospodarkę odpadami.

Problem w tym, że według badania przeprowadzonego wśród firm sektora agro-food działających w Polsce, jedynie 90 procent z nich mierzy swój ślad węglowy w zakresie 1 i 2. To znaczy, że pomijają one ogromną część emisji związanych z ich działalnością. Nie wiedzą, ile emituje rolnictwo, które dostarcza im surowce, nie wiedzą, ile emitują transport i opakowania. To tak, jakby woda w kranie była czysta, ale rzeka, z której pochodzi, była zatruta – problem jest, tylko go nie widać.

62 proc. plastiku w sklepach, ale to nie one są głównym źródłem emisji

Opakowania są najbardziej widocznym problemem środowiskowym związanym z żywnością. W polskich supermarketach aż 62 procent opakowań żywności i napojów zawiera tworzywa sztuczne, a w przypadku 40 procent z nich plastik można usunąć lub zastąpić bardziej zrównoważonymi materiałami. Opakowania z tworzyw sztucznych są największym pojedynczym źródłem odpadów z tworzyw sztucznych w Unii Europejskiej.

Paradoksalnie jednak, stosowanie opakowań z tworzyw sztucznych odpowiada za zaledwie 0,6 procent średniego śladu węglowego generowanego przez jednego konsumenta w Europie. To pokazuje, że to nie sama produkcja opakowań, ale ich niewłaściwe zagospodarowanie – składowanie, spalanie, zaśmiecanie – jest głównym problemem. W Polsce trwają prace nad systemem Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, który ma zmienić istniejący system gospodarki odpadami, ale projekt ustawy spotkał się z zastrzeżeniami ze strony przedstawicieli branży spożywczej, handlowej i opakowaniowej, którzy obawiają się, że proponowane rozwiązania będą niepraktyczne i kosztowne.

Równolegle rozwijają się innowacyjne projekty w zakresie gospodarki o obiegu zamkniętym. Przykładem jest system zamkniętego obiegu opakowań kartonowych McDonald’s Poland we współpracy z recyklerem Miklan-Ryza oraz program Biedronki i Mondi, który zamyka obieg tektury falistej. Pojawiają się także inicjatywy dotyczące opakowań kompostowalnych, choć ich rozwój napotyka na bariery, takie jak niespójne regulacje, brak odpowiedniej infrastruktury do kompostowania oraz wyższe koszty.

Marnowanie żywności. Milczący emiter, który odpowiada za 58 proc. metanu na składowiskach

Marnowanie żywności to nie tylko problem etyczny i ekonomiczny. To także ogromne obciążenie dla środowiska, które rzadko jest brane pod uwagę. Gdy żywność trafia na składowiska, rozkłada się beztlenowo, emitując metan – gaz cieplarniany o potencjale ocieplenia 28 razy większym niż CO₂. Szacuje się, że odpady żywnościowe na składowiskach odpowiadają za około 58 procent emisji metanu z tych składowisk. Co gorsza, aż 61 procent metanu z rozkładającej się żywności ucieka do atmosfery, zanim może zostać wychwycone przez systemy zbierania gazu.

W skali globalnej, jedna trzecia żywności produkowanej dla ludzi jest marnowana. Unikanie marnowania żywności jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na zmniejszenie śladu węglowego sektora spożywczego, ponieważ zapobiega emisjom na wszystkich etapach łańcucha wartości – od rolnictwa, przez przetwórstwo, transport, po utylizację. Każda bułka wyrzucona do kosza to nie tylko strata pieniędzy, ale także zmarnowana energia, woda i emisje, które zostały wygenerowane przy jej produkcji.

Opracowano na podstawie: danych Eurostatu, Głównego Urzędu Statystycznego, Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, badań przeglądowych z 2025 roku, informacji prasowych Arla Foods, Mlekovity, McDonald’s Poland oraz publikacji branżowych dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym.

Fot. Freepik

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu