Polski startup LabFarm wyhodował w laboratorium mięso komórkowe, ale nie może go sprzedać. Unijne rozporządzenie 2015/2283 wymaga autoryzacji na poziomie całej Unii – procedury trwają latami i kosztują setki tysięcy euro. Holandia już organizuje degustacje, Wielka Brytania buduje własny system. Polska przyjęła regulacje bez żadnych udogodnień, a nasi innowatorzy są skazani na porażkę.
- Procedura autoryzacji nowej żywności w Unii Europejskiej jest scentralizowana, kosztowna i czasochłonna. Wniosek składa się do Komisji Europejskiej, następnie Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ma 9 miesięcy na wydanie opinii.
- Holandia udowodniła, że można działać proaktywnie w ramach unijnych regulacji. W lipcu 2023 roku rząd holenderski wprowadził możliwość organizowania degustacji mięsa hodowanego komórkowo przed uzyskaniem pełnej autoryzacji unijnej.
- Polska przyjęła rozporządzenie unijne bez żadnych odstępstw. Polski producent nie ma możliwości uzyskania zgody na wprowadzenie produktu tylko na rynek krajowy – musi przejść pełną, kosztowną procedurę unijną.
Polska firma wyhodowała w laboratorium kawałek mięsa, ale nie może go sprzedać. Holandia już organizuje degustacje, a Wielka Brytania jest o krok od zatwierdzenia pierwszych produktów. Problem leży w unijnych przepisach, które miały chronić konsumentów, a stały się barierą nie do przeskoczenia – zwłaszcza dla małych firm. Rozporządzenie o nowej żywności z 2015 roku wymaga od producentów uzyskania autoryzacji na poziomie całej Unii, zanim produkt trafi na półki. Procedura jest scentralizowana, kosztowna i czasochłonna. W Polsce, która przyjęła te regulacje bez żadnych udogodnień, innowatorzy są praktycznie skazani na porażkę. Tymczasem Holendrzy wymyślili, jak w ramach tych samych przepisów organizować legalne degustacje mięsa z probówki, a Brytyjczycy po Brexicie budują własny, szybszy system. Gdzie leży przyszłość polskich firm?
Unijna procedura, która trwa latami i kosztuje setki tysięcy euro
Rozporządzenie 2015/2283 wprowadziło jednolite ramy dla tak zwanej nowej żywności, czyli produktów, które nie były spożywane w znacznej ilości w Unii Europejskiej przed 15 maja 1997 roku. Chodzi tu nie tylko o całkowicie nowe wynalazki, jak mięso hodowane komórkowo, ale także o owady jadalne, algi, grzyby czy produkty wytwarzane przy użyciu nowatorskich procesów. Celem regulacji jest bezpieczeństwo konsumentów. Problem w tym, że procedura autoryzacyjna okazała się jedną z największych przeszkód dla małych i średnich firm. Wniosek składa się do Komisji Europejskiej, ta przekazuje go do oceny Europejskiemu Urzędowi ds. Bezpieczeństwa Żywności, który ma dziewięć miesięcy na wydanie opinii. Potem Komisja przygotowuje projekt aktu wykonawczego, który musi zostać zatwierdzony przez państwa członkowskie. Dopiero wtedy produkt trafia do unijnego wykazu i może być sprzedawany w całej Unii.
W 2025 roku EFSA zaostrzyła wymagania, wprowadzając nowe wytyczne. Wnioskodawcy muszą dostarczyć jeszcze więcej danych o składzie, stabilności i potencjalnej alergenności. W pierwszej połowie 2025 roku EFSA zakończyła ocenę 20 nowych produktów. Zatwierdzono 14 z nich. Zdecydowana większość to surowce roślinne, algi oraz preparaty z owadów – mącznika młynarka i szarańczy wędrownej. Mięso hodowane komórkowo wciąż czeka. Do tej pory EFSA otrzymała tylko jeden wniosek – od firmy Gourmey, obecnie Parima, dotyczący kaczej cytoplazmy komórkowej. W czerwcu 2025 roku trafił on do publicznych konsultacji. Na tym tle Unia Europejska jest uznawana za wyjątkowo restrykcyjną. Firmy przenoszą inwestycje do Singapuru, Chin czy Stanów Zjednoczonych, gdzie procedury są szybsze i tańsze.
Polska – bierny obserwator z wysokimi kosztami i bez systemu wsparcia
Polska wdrożyła rozporządzenie unijne bez żadnych odstępstw. To oznacza, że polski producent nie ma możliwości uzyskania zgody na wprowadzenie produktu tylko na rynek krajowy. Musi przejść pełną, kosztowną procedurę unijną. Dla małej firmy czy startupu to bariera nie do pokonania. Samo przygotowanie dokumentacji to wydatek rzędu kilkuset tysięcy euro. Do tego dochodzi brak krajowego systemu doradztwa. Polskie firmy są zdane na zagraniczne kancelarie prawne i firmy doradcze, co dodatkowo podnosi koszty. W praktyce oznacza to, że polscy innowatorzy są praktycznie wykluczeni z gry.
Owady jadalne. Legalne, ale polskiego przemysłu nie ma
Decyzje o dopuszczeniu poszczególnych gatunków owadów zapadały na poziomie unijnym – mącznik młynarek w 2021 roku, szarańcza wędrowna w 2021 roku, świerszcz domowy w 2022 roku. W Polsce sprzedaż owadów jadalnych jest legalna od 2018 roku. Mimo to rodzimy przemysł w tej dziedzinie jest słabo rozwinięty. Produkty dostępne na rynku pochodzą głównie z importu. Polska nie odegrała aktywnej roli w procesie zatwierdzania, a brak wsparcia dla rodzimych producentów sprawił, że szansa na zbudowanie przewagi konkurencyjnej została zaprzepaszczona.
Sytuacja z mięsem hodowanym komórkowo jest jeszcze bardziej skomplikowana. Żaden produkt tego typu nie został zatwierdzony na poziomie Unii Europejskiej, więc w Polsce nie ma możliwości jego legalnej sprzedaży. Polski startup LabFarm od lat prowadzi badania nad hodowlą komórkową, ale nie może wprowadzić swojego produktu do obrotu. Brakuje regulacji umożliwiających zatwierdzenie na poziomie krajowym. Tymczasem badania Good Food Institute Europe pokazują, że aż 54 procent Polaków byłoby skłonnych spróbować mięsa hodowanego komórkowo, a 25 procent rozważyłoby jego regularne spożywanie. Potencjał rynkowy istnieje, ale jest blokowany przez przepisy.
Algi. Niewykorzystany potencjał w cieniu regulacji
Algi stanowią specyficzną kategorię. Niektóre gatunki, jak Spirulina czy Chlorella, mają długą historię spożycia i są uznawane za bezpieczne.
Wiele innych wymaga autoryzacji jako nowa żywność.
W Polsce rynek produktów algowych jest marginalny. Ich produkcja i przetwarzanie praktycznie nie istnieją. To wynika zarówno z barier regulacyjnych, jak i z niskiej świadomości konsumentów. Szansa na rozwój tego sektora została zaprzepaszczona.
Holandia. Degustacje i miliardy euro na alternatywne białka
Holandia jest uznawana za europejskiego lidera w dziedzinie nowej żywności. Kraj ten nie tylko przyjął unijne rozporządzenie, ale wdrożył szereg rozwiązań ułatwiających innowacje. W lipcu 2023 roku rząd holenderski wprowadził możliwość organizowania degustacji mięsa hodowanego komórkowo przed uzyskaniem pełnej autoryzacji unijnej. Powołano niezależny komitet ekspertów do oceny wniosków. Dzięki temu firmy takie jak Mosa Meat mogą testować swoje produkty w kontrolowanych warunkach i zbierać dane niezbędne do późniejszego wniosku do EFSA.
Holandia stała się pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który umożliwił takie testy.
Holandia dysponuje także rozbudowanym ekosystemem wsparcia. W czerwcu 2025 roku uruchomiono dwa ogólnokrajowe projekty infrastrukturalne: Biotechnology Fermentation Factory w Ede oraz Cultivate at Scale w Maastricht.
Mają one przyspieszyć skalowanie produkcji białek alternatywnych. Według raportu Foodvalley i Invest-NL, holenderski rynek alternatywnych białek ma przekroczyć 10 miliardów euro do 2030 roku. W zakresie owadów jadalnych Holandia również przoduje.
Firma Protix od 2009 roku rozwija technologie przetwarzania larw muchy czarnej żołniarskiej. Z kolei gospodarstwo Lokus jest jedyną holenderską farmą posiadającą zezwolenie na dostarczanie szarańczy wędrownej do spożycia przez ludzi.
Holenderskie podejście jest proaktywne – zamiast czekać na decyzje unijne, kraj ten tworzy warunki do testowania i rozwijania innowacji w ramach obowiązującego prawa.
Wielka Brytania. Własna ścieżka po Brexicie
Wystąpienie Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej stworzyło możliwość wypracowania własnego, odrębnego systemu regulacyjnego. Brytyjska Agencja ds. Standardów Żywności odpowiada obecnie za ocenę bezpieczeństwa i autoryzację nowej żywności na rynek brytyjski.
W marcu 2026 roku FSA opublikowała przegląd innowacyjnych technologii żywnościowych, wskazując, że produkty takie jak mięso hodowane komórkowo, żywność drukowana w 3D czy owady jadalne mogą trafić na brytyjskie talerze w ciągu najbliższych 9-15 lat.
W marcu 2026 roku FSA poinformowała, że dwa nowe produkty – foie gras z hodowli komórkowej oraz kurczak – są najbliżej uzyskania zgody na spożycie przez ludzi.
Firma Meatly uzyskała już zezwolenie na wykorzystanie swojego kurczaka z hodowli komórkowej w karmie dla zwierząt domowych, co stanowi ważny precedens. Wielka Brytania jest drugim co do wielkości inwestorem publicznym w badania nad alternatywnymi białkami w Europie, zaraz po Danii. Rząd przeznaczył 15 milionów funtów na badania nad mięsem hodowanym komórkowo oraz 38 milionów funtów na utworzenie wirtualnego centrum badawczego zajmującego się alternatywnymi źródłami białka.
Mimo to, nowy system regulacyjny jest wciąż w fazie kształtowania. Producenci, którzy chcą wprowadzać swoje produkty zarówno na rynek brytyjski, jak i unijny, muszą przechodzić dwie odrębne procedury autoryzacyjne, co znacząco zwiększa koszty.
Polska w tyle. 5 rekomendacji, by nadrobić zaległości
Polska znajduje się w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej wobec Holandii i Wielkiej Brytanii. Brak krajowego systemu doradztwa, bierna postawa wobec procesów unijnych i brak wsparcia dla startupów sprawiają, że polskie firmy są praktycznie wykluczone z rynku nowej żywności.
Na podstawie analizy można sformułować pięć rekomendacji. Po pierwsze, utworzenie krajowego centrum doradztwa dla wnioskodawców nowej żywności – wzorem Holandii, instytucja działająca przy Głównym Inspektoracie Sanitarnym lub Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oferowałaby bezpłatne lub niskokosztowe doradztwo w zakresie przygotowania dokumentacji do EFSA.
Po drugie, wprowadzenie możliwości degustacji mięsa hodowanego komórkowo przed autoryzacją – podobnie jak w Holandii, polski rząd powinien stworzyć ramy prawne dla kontrolowanych degustacji w celach badawczych i edukacyjnych. Po trzecie, zwiększenie finansowania badań nad alternatywnymi białkami – Polska powinna przeznaczyć środki krajowe na badania nad hodowlą komórkową, owadami jadalnymi i algami. Po czwarte, aktywne uczestnictwo w procesach decyzyjnych na poziomie Unii Europejskiej – polscy przedstawiciele powinni aktywnie uczestniczyć w pracach Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz. Po piąte, edukacja konsumentów i budowanie zaufania – konieczne są kampanie informacyjne dotyczące bezpieczeństwa i korzyści płynących z nowej żywności, aby przełamać barierę kulturową i zwiększyć akceptację konsumentów.
Opracowano na podstawie: rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2283, wytycznych EFSA z 2025 roku, danych Good Food Institute Europe, raportu Foodvalley i Invest-NL, informacji o holenderskich degustacjach mięsa komórkowego, materiałów brytyjskiej Food Standards Agency oraz doniesień o polskim startupie LabFarm.

