Koszyk produktów codziennego użytku podrożał w styczniu średnio o 3,7 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. To nieznacznie mniej niż w grudniu, gdy wzrost wyniósł 3,8 procent. Najbardziej poszły w górę ceny używek, chemii gospodarczej oraz słodyczy. Warzywa i owoce, jako jedyne kategorie, odnotowały spadki cen.
- Średni wzrost cen codziennych zakupów w styczniu wyniósł 3,7% rok do roku, nieco mniej niż w grudniu (3,8%).
- Ceny żywności rosły wolniej – średnio o 3,2% r/r – podczas gdy chemia gospodarcza i używki podrożały najbardziej.
- Używki zdrożały o 10,2% r/r z powodu podwyżek akcyzy, chemia o 8,3%, a słodycze o 7,1%.
- Jedynymi kategoriami z ujemną dynamiką cen były warzywa (-4,1%) i owoce (-3,1%), m.in. dzięki niższym kosztom transportu i umocnieniu złotego.
- Eksperci przewidują dalsze spowolnienie wzrostu cen do 3–3,5% r/r dla całego koszyka, przy żywności 2,5–3% r/r.
Z najnowszego raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito wynika, że w styczniu 2026 roku codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,7 procent w ujęciu rocznym. To wynik o 0,1 punktu procentowego niższy niż w grudniu, gdy wzrost sięgał 3,8 procent, oraz o 0,5 punktu niższy niż w listopadzie, gdy odnotowano 4,2 procent . Trend spadkowy dynamiki cen utrzymuje się więc nieprzerwanie od trzech miesięcy.
Dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę, że ostatni niewielki spadek dynamiki wynika między innymi ze stabilizacji cen po Nowym Roku. To zjawisko typowe dla stycznia w handlu spożywczym. Dla konsumentów to pozytywny sygnał krótkoterminowej stabilizacji, choć zmiana jest niewielka.
Warto jednak podkreślić, że ceny w sklepach detalicznych rosną szybciej niż oficjalny wskaźnik inflacji CPI, który w styczniu wyniósł 2,2 procent. Ta rozbieżność wynika z konstrukcji obu wskaźników. CPI obejmuje szeroki koszyk dóbr i usług, w tym paliwa i energię, których ceny w ostatnich miesiącach kształtowały się na relatywnie niskich poziomach. Tymczasem ceny w sklepach detalicznych w większym stopniu odzwierciedlają zmiany w segmentach żywności i artykułów codziennego użytku, gdzie presja kosztowa pozostaje relatywnie wyższa.
Żywność drożeje wolniej niż reszta koszyka
Ceny samej żywności wzrosły w styczniu średnio o 3,2 procent rok do roku . To wynik zbliżony do grudniowego, gdy odnotowano wzrost o 3,1 procent, i wyraźnie niższy niż w listopadzie, gdy sięgał 3,7 procent. Różnica między wszystkimi analizowanymi kategoriami a samą żywnością, choć wciąż widoczna, systematycznie się zmniejsza.
Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW wskazuje, że rynek nie daje dziś impulsów do zwiększonej presji cenowej dotyczącej żywności. Jej ceny utrzymują się na tym samym poziomie wzrostów co w grudniu. Różnice są nieznaczne i mogą być spowodowane niewielkimi wahaniami kursów walut. Te z kolei utrzymują się na stabilnym poziomie i nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała się zmienić.
Dr Myślińska-Wieprow dodaje, że ceny żywności, której zakupy pochłaniają największą część wydatków gospodarstw domowych, rosną wolniej niż ceny chemii czy używek. Tendencja ta wynika z globalnego spadku cen surowców rolnych i efektu bazowego po wysokich wzrostach w 2025 roku. Analiza danych wskazuje na stopniową normalizację, kiedy to handel detaliczny odbudowuje marże bez szokowych podwyżek.
Używki, chemia i słodycze. Gdzie podwyżki są najwyższe
W styczniu najbardziej podrożały używki – o 10,2 procent rok do roku. Za tym wynikiem stoi przede wszystkim wzrost stawek akcyzy, który wszedł w życie z początkiem roku, a nie presja popytowa czy wzrost kosztów surowców.
Drugą kategorią z najwyższą dynamiką wzrostu była chemia gospodarcza, która zdrożała o 8,3 procent . W tym segmencie istotnym czynnikiem pozostają rosnące wymagania środowiskowe oraz związane z nimi koszty dostosowania procesów produkcyjnych. Choć bardzo wysoka konkurencja ogranicza możliwość pełnego przenoszenia kosztów na konsumentów, obserwowana dynamika cen jest nadal wyraźnie wyższa niż przeciętne tempo wzrostu cen w innych kategoriach.
Kolejne miejsca zajęły słodycze i desery ze wzrostem o 7,1 procent, mięso – 6,7 procent oraz dodatki spożywcze – 5,9 procent . W przypadku słodyczy głównym źródłem presji cenowej pozostają utrzymujące się wysokie ceny surowców, w szczególności kakao oraz tłuszczów. Od dłuższego czasu wpływają one istotnie na koszty produkcji i finalne ceny tych produktów.
Warzywa i owoce w dół. Co stoi za spadkami
Jedynymi kategoriami, które w styczniu odnotowały spadki cen w ujęciu rocznym, były warzywa i owoce. Warzywa potaniały średnio o 4,1 procent, a owoce o 3,1 procent. To efekt kilku czynników działających równocześnie.
Dr Motylska-Kuźma wyjaśnia, że za obniżkami cen warzyw i owoców stoi między innymi polityka handlowa dostawców, którzy przygotowując się do nowego sezonu, starają się stopniowo upłynniać zapasy. W przypadku produktów importowanych kluczowe znaczenie mają koszty transportu oraz kursy walut. Niskie ceny ropy naftowej i paliw na światowych rynkach w ostatnim kwartale 2025 roku oraz w styczniu 2026 roku przełożyły się na spadek kosztów transportu, co ograniczało presję cenową w tych kategoriach.
Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym spadkom cen warzyw i owoców było umocnienie złotego wobec głównych walut, w szczególności euro i dolara amerykańskiego. To obniżało koszty importu. W rezultacie były to jedyne kategorie w styczniowym zestawieniu, w których dynamika cen rok do roku przyjęła wartości ujemne.
Prognozy. Dalsze spowolnienie, ale bez rewolucji
Eksperci UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito przewidują, że w kolejnych miesiącach dynamika wzrostu cen będzie nadal spowalniać. Dr Myślińska-Wieprow szacuje, że w odniesieniu do całego koszyka zakupowego ceny będą rosnąć w tempie 3–3,5 procent rok do roku, a w przypadku samej żywności – 2,5–3 procent.
Jednocześnie zwracają uwagę, że na ceny detaliczne nadal oddziałują czynniki strukturalne, takie jak koszty pracy, regulacje środowiskowe, podatki pośrednie oraz ceny wybranych surowców. Te elementy nie reagują tak szybko na spadki cen energii czy paliw, co oznacza, że presja kosztowa w handlu detalicznym utrzyma się mimo ogólnego spowolnienia inflacji.
Źródło: UCE Research
Fot. Unsplash

